środa, 21 sierpnia 2019

Rehabilitacja pourazowa - protokół (P).R.I.C.E Stosować czy nie?


 
protokół PRICE schładzanie lodem
Uraz ortopedyczny
Podczas życia codziennego, wycieczek czy uprawiania sportu zdarzyć się może wypadek, którego efektem będzie uraz ortopedyczny. Ból, opuchlizna, zaczerwienienie, siniak - to najpopularniejsze jego objawy. Często jest to sytuacja patowa. Z jednej strony, nie możemy dalej kontynuować czynności a z drugiej, mamy utrudniony dostęp do specjalistycznej pomocy. 


Co wówczas robić?
 Oczywiście, najlepiej udać się po poradę ale, jeśli nie ma takiej możliwości to może przyjść nam z pomocą tzw protokół R.IC.E. Specjalnie napisałem R.I.C.E a nie bardziej znaną jego odmianę P.R.I.C.E. Dlaczego? Wytłumaczę to w tym poście.


 Na początek trochę historii. Protokół R.I.C.E powstał w 1978 a wprowadził go Gabe Mirkin. Nazwa pochodzi od pierwszych liter słów angielskich:
R – rest (odpoczynek)
I – ice (lód)
C – compression (ucisk)
E – elevation (uniesienie, odciążenie)
Z czasem dodano protection P (stabilizacja). Tak powstał protokół P.R.I.C.E. Istnieją jeszcze dwie odmiany: P.R.I.C.E M.M (leki + fizykoterapia) oraz H.I (nawodnienie + niesteroidowe leki przeciwzapalne). Stosuje się go w pierwszych 72 godzinach po urazie.

 Jeśli chcemy zrozumieć, dlaczego powstał w/w protokół i jego odmiany musimy wrócić do naszego urazu i związanych z nim odpowiedzi organizmu. Nagły, ostry ból informuje układ nerwowy o powstaniu urazu. W tej sytuacji organizm (mózg) uaktywnia reakcje obronne które, mają na celu doprowadzić do zabezpieczenia i samoleczenia.
 Wzrost temperatury i zaczerwienienie to efekt zwiększonego przepływu krwi wraz z tlenem, który potrzebny jest do gojenia. Opuchlizna ma za zadanie ustabilizować i zabezpieczyć przed dalszymi zniszczeniami w rejonie urazu. Krwiak, powstrzymuje zbyt duży wypływ krwi z pękniętych naczynek krwionośnych. Jeżeli powyższe reakcje są adekwatne do zniszczeń prawdopodobieństwo powrotu do zdrowia jest duże.

Teraz nasuwa się pytanie: skoro organizm sam się leczy, to po co powstał protokół?
R.I.C.E powstał jako odpowiedź na nieadekwatną, zbyt dużą odpowiedź obronną organizmu w stosunku do wielkości urazu. W pewnych sytuacjach zbyt duża opuchlizna, wzrost temperatury, krwiak mogą zacząć blokować samoleczenie. Doprowadzają do powstawania zmian wtórnych które opóźniają proces rehabilitacji.
 W ostatnich latach protokół P.R.I.C.E ma wielu oponentów do których zalicza się nawet sam twórca. Kontrowersje wzbudzają dwa aspekty protokołu, a mianowicie stabilizacja miejsca urazu - P (protection) oraz metodyka przykładania lodu - I (ice).
Po pierwsze - udowodniono że, ruch w zakresie bez bólowym szybciej wpływa na regenerację zniszczonych tkanek niż unieruchomienie miejsca urazu.
Po drugie – okłady z lodu dodatkowo ograniczają transport krwi z tlenem do uszkodzonych, słabo ukrwionych więzadeł i ścięgien.
Jest w tym dużo prawdy. Jednak moje wieloletnie doświadczenie w rehabilitacji pozwala twierdzić że w/w protokół z małymi zmianami można nadal śmiało stosować.

Moja propozycja zastosowania protokołu (P).R.I.C.E
1. (P) Zrezygnować z unieruchomienia. Wystarczy w przypadku urazu (np. bark, łokieć) zastosować temblak, a w przypadku kolana, stopy – położyć nogę wyżej na miękkiej poduszce. Ciężar nogi stworzy wystarczające wgłębienie kontrolujące ułożenie nogi.
2. (R) Całkowity odpoczynek (brak obciążeń) na co najmniej 24 – 48 godzin. Jest to kluczowy okres gdzie następuje usuwanie uszkodzonych tkanek.
3. (I) Lód poprzez szmatkę (nie na gołą skórę) przyłożyć na maksymalnie 7 – 8 min. Udowodniono że, taka ilość czasu jest optymalna aby schłodzenie przyniosło pozytywne efekty. Nie zdążą włączyć się reakcje organizmu na schłodzenie, które doprowadzają do podgrzewania w/w miejsca.
Tu mamy różnicę w stosunku do klasycznego R.I.C.E, gdzie przykłada się lód na ok 20 minut.
4. (C) Schłodzone miejsce owijamy bandażem elastycznym. Konkretnie, ale nie za mocno.
5. (E) Schłodzoną, zabandażowaną kończynę kładziemy na podwyższeniu (ok 20 minut).

 Po 20 minutach proponuję całkowicie ściągnąć ucisk, wolną kończynę włożyć w temblak lub położyć na podwyższeniu, a procedurę powtarzać co 3 – 4 godziny.
 Mam nadzieję że, dokładnie wytłumaczyłem po co powstał protokół, związane z nim kontrowersje oraz jego zastosowanie w oparciu o moje doświadczenie fizjoterapeutyczne. 
Dziękuję i zapraszam na kolejny wpis. Poniżej filmik na powyższy temat z kanału youtube. Zapraszam do subskrypcji i udostępniania.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz